Głos
Z drugiej strony nie zdawała sobie sprawy, że ten pozornie nieznaczący gest wdzięczności zapoczątkuje osobliwą serię zdarzeń. Moment, w którym Marian odeszła od żebraka, był jej początkiem. Gdy usłyszała dobiegający zza pleców głos, była już około dwudziestu stóp od bezdomnej. Po raz kolejny to żebraczka ją wzywała.

Głos
Machanie
Marian rozejrzała się i zobaczyła żebraczkę machającą do niej z miejsca, w którym siedziała podczas rozmowy. Marian zastanawiała się, czy chce wyrazić swoją wdzięczność za dostarczenie jej tej niewielkiej ilości monet. W oczach bezdomnej można było dostrzec wyraz desperacji, jakby chciała przekazać wiadomość o wielkim znaczeniu. Pozostawała jednak jedna kwestia do rozważenia.

Machanie

